test14

INFORMACJE O KRAJU

Mieszkańcy

 

Peruwiańczycy to naród wieloetniczny. Po podboju hiszpańskim napłynęli imigranci z Europy i społeczeństwo wymieszało się. Na szczycie piramidy społecznej stoją Kreole czyli dziedzice czystej krwi hiszpańskiej, zamieszkujący głównie stolicę – Limę. W Limie osiedliło się również większość imigrantów innych narodowości europejskich. Za nimi stoją mestizos czyli mieszańcy ludności białej z indiańską. Na dole piramidy stoją rdzenni mieszkańcy Peru czyli Indianie, którzy stanowią ok. 40% całości, zamieszkujący regiony wysokogórskie i małe wioski. W regionie Cuzco przeważają Indianie Keczua a na południu kraju, w okolicach jeziora Titicaca Indianie Ajmara.
Rozwarstwienie dochodów i sposób życia społeczności jest szokujący. Najlepiej to widać na przykładzie Limy, gdzie w ekskluzywnych dzielnicach willowych Miraflores, San Isidro czy Barranco zamieszkuje rasa biała, głównie właściciele firm, prawnicy, lekarze, specjaliści, pracownicy korporacyjni. Jeżdżą dobrymi samochodami, jedzą w drogich restauracjach, a w domu mają gosposię i nianię do dzieci. Na wakacje jeżdżą na Karaiby albo do Stanów Zjednoczonych, a zakupy robią w wielkich shopping center z multipleksami. W tym samym mieście w okolicach centrum spotkać można mestizos, pracujących jako taksówkarze, pucybuty, sprzedawcy i uliczni handlarze, na noc udający się do swoich rodzin w biedniejszych dzielnicach jak La Victoria. Jedzą ryż, ziemniaki i rozrzedzoną zupę, mięso jest od święta. Dotknęłam z bliska tego podziału, gdyż bywałam u znajomych prawników na obiadach, a także miałam przyjemność zaprzyjaźnić się z wielodzietną rodziną mieszkającą w dzielnicy nędzy. Dwa światy, nędza obok luksusu. Co więcej, biali boja się parkować swoje samochody w centrum, w ogóle rzadko się tam wybierają, bo po co – „brud, złodziejstwo, strach” jak sami mówią.
Indianie stanowią chyba najbiedniejszą w sensie materialnym grupę społeczną, ale najbogatszą jeśli chodzi o kulturę i sposób życia. Przypuszczam, że mieszkańcy wsi andyjskich pomimo braku elektryczności czy innych dóbr cywilizacji mają się lepiej od nędzarzy z Limy. Jak to na wsi, zawsze jest co zjeść, zawsze jest sąsiad który pomoże tym bardziej że Indianie nadal żyją według starej inkaskiej zasady wzajemności opartej na wspólnocie chłopskiej tj. każdy jak trzeba pomaga drugiemu i tu nie chodzi tylko o pomoc materialną ale przede wszystkim o pracę. Jeden we wsi buduje dom, wszyscy mu pomagają, podobnie jest jeśli chodzi o prace polowe, zbieranie ziemniaków etc. A po wykonanej pracy wszyscy radośnie spędzają czas popijając piwo albo chicha.
W Peru można liczyć na pomoc, życzliwość i gościnność. Prawdopodobnie każdy zapytany o drogę wskaże prawidłowy kierunek, przy zakupie biletów czy w autobusie również można liczyć na serdeczną pomoc. Indianie są bardzo skryci i nieśmiali – zdarza się że kobiety pytane o cokolwiek nie odpowiadają, zasłaniają twarz albo przyspieszają kroku. Pamiętać trzeba, nie wynika to z ich ignorancji czy niechęci a raczej z zakłopotania, wstydu czy słabej znajomości hiszpańskiego. Zdarza się, że gdy pokazujemy im mapę czy jakiś napis również nie chcą nam pomóc – wielu jest niepiśmiennych i stąd nawet gdyby bardzo chcieli, nie są w stanie.

 

Kuchnia

 

Kuchnia peruwiańska jest niezwykle różnorodna i bardzo smaczna. Oprócz steków argentyńskich i soków kolumbijskich postawiłabym ją na piedestale moich ulubionych smaków latynoskich. W zależności od regionu mamy tu pełną gamę ryb, owoców morza, dań mięsnych, zup i napojów.

Ryby i owoce morza – U brzegów Pacyfiku Prąd Humboldta zderza się z innymi prądami morskimi, co powoduje masę planktonu przyciągającego ryby. Dlatego też w Limie znajduje się cały szereg knajp wyspecjalizowanych tylko w owocach morza i rybach. Są one świeże i bardzo smaczne. Szczególnie polecam ceviche- surowe ryby marynowane w soku z limonki z cebulą, papryką i kolendrą. Ceviche może być również z owoców morza albo mixto czyli mieszane. Potrawa ta jest tylko dla smakoszów, a zjedzenie jej polecam w jednej z licznych cevicherias. Jest to potrawa droga i ze względu na pewne zagrożenie zatruciem (jest to w końcu surowizna) absolutnie nie zalecam próbowania tańszych wersji na targu czy w marnej knajpie. Pyszne są również krewetki (camarones), kalmary (calmares) i małże (choros) – szczególnie grillowane lub smażone na oliwie z czosnkiem i kolendrą.
W jeziorze Titicaca hodowany jest pstrąg tęczowy (trucha) – warto spróbować tej potrawy w Puno lub na wyspie Taquile. Do potraw rybnych  dodatki to ryż, maniok, smażone banany.

Dania mięsne – w regionie andyjskim i na nadbrzeżnych pustyniach można spróbować jagnięciny (seco de cordero), koźliny (seco de cabrito), kurczaka (pollo), zdrowego i pysznego mięsa z lamy lub ekstrawaganckiej potrawy ze świnki morskiej (cuy), uważanej za specjalność kuchni peruwiańskiej. Dodatkiem do mięs są ziemniaki, kukurydza, fasola, ryż, czasami sałatka warzywna. Niekiedy mięsa są przyprawiane pikantną papryką.

Zupy, ziemniaki, kukurydza – Zupy są gęste i zawiesiste z dużą ilością ziemniaków, kukurydzy (różnych rodzajów) oraz mięsa. Można znaleźć w zupie np. kurze łapki albo ryjek świński – dlatego też zupy są bardzo pożywne, dla niejadków może być to danie główne. Dobrze przyrządzane są również zupy – kremy.
Sporo jest dań z ziemniaków, w końcu pochodzą one z Peru. Popularne są zapiekanki z dodatkiem jajek i papryki oraz papa rellena czyli ziemniaki nadziewane mięsem, cebulą i jajkami (bardzo smaczne i pożywnem idealna przekąska np. podczas długiej drogi w autobusie).
Kukurydza może nie jest tak popularna jak w Meksyku ale na każdym targu można kupić gotowane kolby nazywane choclo, a do piwa na pewno dostanie się słoną przekąskę – prażone ziarna kukurydzy.
Bogata w wartości odżywcze jest kaszka quinoa, dodawana do zup. Potrawę tą zjeść można jedynie w Andach, gdyż quinoa rośnie w wysokogórskich regionach, często tam gdzie nic już nie wyrasta.

Napoje – Problemem może być zamówienie zwykłej czarnej herbaty, gdyż Peruwiańczycy zwykli pić manzanille(rumianek) albo mate de coca czyli herbatę z liści koki. Zachęcam do korzystania z miejscowych zwyczajów, tym bardziej że liście koki niwelują problemy związane z chorobą wysokościową.
Kawa z ekspresu jest na wagę złota, najczęściej  dostępna jest zwykła rozpuszczalna albo też kubek wody i słoik z kawą. Samoobsługa?
Napoje gazowane – najpopularniejsze to Coca Cola oraz Inca Cola – wariacja tradycyjnej coli, w żółtym kolorze i smaku lemoniady. Ciekawostką jest fakt, że Peru jest jedynym krajem w którym spożycie innego napoju gazowanego niż Coca Cola jest wyższe. Inca Cola swój sukces zawdzięcza niskiej cenie, lokalnej nazwie, charakterystycznym słodkim smaku i agresywnej kampanii marketingowej.
Napoje alkoholowe –najpopularniejsze to piwo. Jest dużo lokalnych marek, mi najbardziej smakuje Cusqueña. Jeśli chodzi o wina to owszem Peru produkuje wina, ale tutejsze winnice nie mają tak dobrych warunków uprawy jak chilijskie, dlatego winogrona są marnej jakości. Jedyne wino, które da się wypić to Tacama. Gdy nie można dostać tego lepiej kupić jakieś z importu.

Większość winogron jest przerabiana na brandy nazywaną pisco. Najpopularniejszym drinkiem jest pisco sourbędącym mieszanką pisco, jajek kurzych, cukru i soku cytrynowego. Podawany jest w kieliszkach do brandy, z charakterystyczną kremową pianką na wierzchu. Uwaga! Do drinku dodawane są surowe białka jaja kurzego zatem drink najlepiej próbować w miejscach sprawdzonych i czystych.
 

Kultura

 

Maria Rostworowska: Historia Państwa Inków, Państwowy Instytut Wydawniczy 2007
Kanon książek o Inkach. Autorka jest legendą wśród badaczy kultur andyjskich a jej książka syntezą kilkudziesięciu lat pracy naukowej.
Jacek Walczak : Inkowie i tajemnica Machu Picchu, Świat Książki 2003
Jacek to znakomity przewodnik i pilot wycieczek, wybitny specjalista od Ameryki Łacińskiej a w szczególności kultury Inków. Jego książka, napisana przystępnym językiem przedstawia nowe spojrzenie na dzieje imperium inkaskiego.

Hiram Bingham: Lost City of the Inkas, Phoenix Paperbacks 2002
Kolejna edycja książki napisanej w 1952 roku przez odkrywcę Machu Picchu – Hirama Binghama wraz z jego fotografiami. Świetna pozycja dla miłośników zaginionego miasta.
Madeinusa , 2006 – film produkcji peruwiańsko – hiszpańskiej.

Indiańska wioska ukryta gdzieś w Andach, zbliża się Wielkanoc postrzegana przez miejscowych jako „czas bez Boga”. Przez trzy dni, kiedy Bóg nie widzi trwa fala pijaństwa, orgie i religijne dewocje. Choć fabuła nieco kontrowersyjna, zachwycają zdjęcia oraz niesamowita bliskość kultury indiańskiej. Polecam.
 

Religia i święta

 

Peruwiańczycy to w większości katolicy, bardzo religijni. Obrzędy chrześcijańskie mieszają się z pogańskimi z czasów inkaskich a nawet preinkaskich. Doskonale widać to po przykładach takich jak: oddawanie czci Pacha Mamie czyli Matce Ziemi (czczonej za czasów inkaskich) czy diabelskie tańce z maskami tzw diablada.
W kościołach palone są świece (albo tea lighty) przy wizerunkach świętych, wierni modlą się żarliwie, całują rzeźby i obrazy, kościoły są pełne również w ciągu tygodnia. Otwarte często przez cały dzień wizytowane są non-stop przez modlących się, dla których zajście na krótką modlitwę jest tak samo normalną codzienną czynnością jak zakupy na targu.
Fiestowaniu (przy okazji świąt religijnych) towarzyszą często wielobarwne stroje, piękne nakrycia głowy, kolorowe maski, muzyka, tańce, jedzenie i picie, w tym chicha po której od razu robi się wesoło. Nie ma co nawet porównywać wesołego sposobu obchodzenia peruwiańskich świąt do smutnych zazwyczaj w formie świąt katolickich w Europie.
W Peru odbywają się również procesje przy okazji wszelkich świąt katolickich, gdzie wynoszone są obrazy i posągi świętych, ubrane w piękne stroje i przyozdobione naręczami świeżych kwiatów. Takie procesje spotkać można nawet w zwykłą niedzielę po południu, jest to standard w mniejszych miejscowościach. Na wsiach fiesty trwają czasami kilka dni, przygotowane są posiłki z lamy i chicha morada– napój alkoholowy z kukurydzy, dzięki któremu fiesty nigdy nie bywają smutne.
Najważniejsze są święta katolickie jak Boże Narodzenie, Dzień Zaduszny, Trzech Króli czy Wielkanoc kiedy kościoły są pełne wiernych a na ulicach robi się gwarno i wesoło. Obrządki katolickie połączone są z inkaskimi a nawet z dawniejszych kultur, zatem święta obchodzone są hucznie, a na ulice wylegają tłumy.

Inne ważne święta to:
2 lutego – La Virgen de la Candelaria
1 maja – Święto Pracy
24 czerwca – Inti Raymi (największe święto Inków obchodzone w Cuzco)
16 lipca – La Virgen del Carmen
28-29 lipca – Dzień Niepodległości Peru
8 października – bitwa pod Angamos
18 pażdziernika – El Señor de los Milagros (wielkie procesje w całym kraju, pokutnicy ubrani w fioletowe stroje)
 

Zwyczaje

 

Robiąc zdjęcia, szczególnie Indianom zawsze pytać o pozwolenie. W miejscach turystycznych często są oni ubrani szczególnie kolorowo po to, by robić im zdjęcia za pieniądze. W takim przypadku należy zapłacić zazwyczaj 1 sola. Ale „out of the beaten track” może zdarzyć się, że po prostu nie będą chcieli zdjęcia i trzeba to uszanować. Przydatny jest tutaj dobry obiektyw, żeby „ściągnąć” ich z daleka, wtedy nie ma problemu z pytaniem o pozwolenie.