test14

PLANOWANIE

Czy to kraj dla ciebie?

 

Ekwador jest stosunkowo niewielkim krajem jak na Amerykę Południową i dość szybko można się tu przemieścić z miejsca na miejsce. Jest zróżnicowany geograficznie, zatem podczas trzytygodniowej podróży można tu pobyć w Andach, wybrać się do dżungli, spędzić kilka dni nad oceanem, zdążyć do lasów deszczowych i jeszcze na wyspy Galapagos. Niestety nie ma tam zbyt wielu ruin inkaskich, poza Ingapirca i nastawiać się trzeba na przyrodę, kulturę i lokalne klimaty. Cały czas niedoceniany, być może ze względu na dość biedną infrastrukturę turystyczną. Dlatego rzadko kiedy spotkać tu można typową autokarową wycieczkę objazdową, szczególnie w rejonie południowym. Ekwador jest „zaliczany” przy okazji pobytu w Peru lub Wenezueli, głównie poprzez szybką wizytę w Quito, na Mitad del Mundo i obowiązkowo na targu w Otavalo. Pewnie dlatego cieszy się taką popularnością wśród backpakerów, bo jest tam jeszcze stosunkowo swojsko i mało turystycznie, porównując do sąsiedniego Peru. Ceny transportu i noclegów przyzwoite, duża dostępność taniej lokalnej kuchni.

Dla zamożniejszych turystów dostępne są wyspy Galapagos – piękne i warte zobaczenia ze względu na unikalną faunę, aczkolwiek powodujące rozczarowanie na twarzach tych, którzy nie odrobili lekcji i nie doczytali że wyspy są wulkaniczne czyli czarne, troche smutne a nie jak oczekiwali w swych marzeniach: plaża, słońce, palma i pewnie jeszcze żółw słoniowy przechadzający się obok kocyka. Prawda jest taka, że czasami wiatr jest duży, przez co kołysze jachtem i łatwo o chorobę morską, co skutecznie może popsuć zwiedzanie a żółwie nie są wszędzie na wyciągnięcie ręki a w jednym, specjalnie wyznaczonym miejscu.

Ekwador szczególnie polecam tym, którzy nie spodziewają się luksusowych warunków i gotowi są na system mañana. Na pewno tym co kochają góry i przyrodę. Botanikom, lubiącym zwierzęta, pragnącym ucieknąć od tłumu turystów (szczególnie południowy obszar), fotografom, ludziom otwartym na inną kulturę, backpackerom (tanie jedzenie i bilety, krótkie dystanse pomiędzy miejscami) oraz tym, którzy lubią się powłóczyć i poczuć niezwykłości „innego” świata.

Kiedy jechać?

 

Z mapami pogody, sezonami i porami deszczowymi bywa bardzo różnie. Śledząc od kilku lat wskazówki w różnych periodykach, przewodnikach i książkach stwierdzić mogę, że dane są niespójne a często ze sobą sprzeczne. Na to nakładają się zmiany klimatyczne i wychodzi, że wtedy kiedy miało nie padać – leje, a w najgorszym okresie jest bardzo przyzwoicie. Żeby to dokładniej zobrazować wystarczy spojrzeć na przykład Polski: srogim zim nie było dawno a tu w 2010 długa, śnieżna zima; lato często deszczowe i krótkie a tu upały jak na południu Europy.

W Ekwadorze też bywa różnie. Październik to według wszelkich przewodników dobry okres na podróż na wybrzeże, bo okres deszczowy przypada na styczeń – maj, dodatkowo w tym okresie panuje tam duża wilgotność. W pozostałym okresie ma świecić słońce. W 2009 roku byłam na ekwadorskim costa i nie miałam ani jednego dnia słońca. Pech? Średnia temperatura dla wybrzeża to 26°C.

Jeśli chodzi o Andy czyli długie pasmo górskie, przechodzące przez Ekwador to najlepsza pora zakładana jest na miesiące maj – wrzesień. Deszczowo i mgliście jest od stycznia do maja, w pozostałym okresie jest słonecznie z popołudniowymi opadami. Niektóre przewodniki dzielą Andy na dwie części: po zachodniej stronie jest deszczowo w miesiącach październik – maj a po wschodniej w okresie marzec – wrzesień. Wychodzi na to, że w jakimkolwiek miesiącu zwiedzając Ekwador po obu stronach Andów trafi się na deszcz.

Sytuacja wygląda całkiem klarownie w przypadku stolicy Quito – tam codziennie są cztery pory roku. Rano jest rześko i wiosennie, południa bywają bardzo słoneczne, popołudniu jak to jesienią może być przelotny deszczyk albo i całkiem porządna ulewa a nocą polar i kurtka stają się niezbędne. Podyktowane jest to oczywiście położeniem stolicy na wysokości ok. 2800 m. n.p.m. Średnia temperatura dla stolicy to 7-21°C.

Region Oriente czyli potocznie zwana dżungla, na zachód od pasma Andów proponowana jest w okresie wrzesień – styczeń. W pozostałym okresie może padać. Jest to obszar wilgotny o temperaturach dochodzących nawet do 40°C.

Na Galapagos może pojawiać się garua (niskie chmury zakrywające niebo, przez które nie przedziera się słońce) w okresie maj – grudzień, ale też w okresie tym raczej nie pada. Cieplej i bardziej słonecznie jest w miesiącach styczeń – kwiecień, jest to również okres przelotnych, ale ulewnych deszczy.

Sezon i wyższe ceny to czas świąt Bożego Narodzenia oraz grudzień – styczeń, który jest jednocześnie okresem wakacyjnym dla dzieci. Druga silna fala turystów dociera w czasie wakacji europejskich czyli czerwiec – wrzesień.

Nie ma jednej idealnej pory, żeby było słonecznie i bezdeszczowo w tak skrajnie różnych krainach geograficznych, jakie występują w Ekwadorze. Powyższe dane trzeba brać z przymrużeniem oka, bo realia mogą być zgoła inne. Biorąc pod uwagę fakt, że wiele atrakcji ciągnie się w Ekwadorze wzdłuż pasma Andów to dobrym okresem na podróż wydaje się być czas naszego europejskiego lata aż do późnej jesieni. Paradoksalnie ten okres w rankingu pewnego poczytnego pisma turystycznego uznawany jest jako „najgorszy”.

Jak dotrzeć?

 

W przypadku Ameryki Południowej ogromny wydatek stanowi podróż samolotem. Bilety są drogie i raczej nie zanosi się na rewolucyjny spadek cen. Najprościej jest wykupić gotową wycieczkę ze sprawdzonym touroperatorem, gdzie w pakiecie jest przelot, noclegi i wyżywienie. Osoby chętne polecieć same do Ekwadoru muszą pogrzebać w ofertach linii lotniczych i promocjach. Oczywiście nie ma co liczyć na tani bilet w szczycie sezonu czyli w okresie wakacji. Wiele linii wypuszcza promocje na początku roku i można zdobyć tani bilet na lot w okresie styczeń – maj.

Z Warszawy do Quito lata linia KLM (przez Amsterdam), Lufthansa w połączeniu z LAN Chile, Iberia (przez Madryd) – koszt przelotu w obie strony to od 3000 zł (w promocji) do 4500 – 5000 zł ( w sezonie). Zazwyczaj latam linią KLM dzięki przystępnym cenom i dobremu połączeniu.

Można kombinować tańszy lot linią Avianca. Koszt takiego połączenia (z Madrytu) to ok. 3000 zł. Ale dochodzi jeszcze dolot/ dojazd tamże. Najtańszy byłby dojazd autobusem, ale trzeba na to dwóch dodatkowych dni w jedną stronę. Tak długa trasa będzie bardzo męcząca, jeśli do tego dodać kilkunastogodzinny przelot to należy skalkulować powolne „dochodzenie do siebie” na sporej wysokości w Quito.

Dla tych co posiadają wizy amerykańskie jest możliwość szukania połączenia przez Miami, zazwyczaj sporo tańszego od tradycyjnego przelotu.

Jak zorganizować wyjazd?

 

Z kim pojechać?

Samemu a może z żoną/ mężem/ przyjacielem/ kompanem? Wykupić wycieczkę w biurze podróży? Objazdową z dobrymi hotelami, tańszy tramping w hotelach turystycznych ale w mniejszej grupie czy może trekking? Albo spróbować samemu, na własną rękę zorganizować taką wyprawę. Przecież to nic trudnego.

Oczywiście wszystko zależy od preferencji, umiejętności, zasobu portfela a przede wszystkim chęci. Jeśli ktoś nie zna języków obcych i do tej pory nie podróżował samotnie trudno go będzie namówić na samodzielną wyprawę. Bezpieczne będzie zorganizowanie wyjazdu przez kogoś lub dołączenie do grupy z pilotem, który w razie potrzeby rozwiąże problemy.

W kwestii wyboru rodzaju wyjazdu tutaj nie najważniejsze są zasoby finansowe ale cechy charakteru, preferencje, nastawienie do życia, otwartość. Znam bardzo bogatych ludzi, którzy z upodobaniem jeżdżą na trampingi śpiąc w namiotach, hamakach i jeżdżąc rozklekotanymi autobusami chociaż mogliby nocować z najlepszych hotelach i popijać najdroższe alkohole. Ale ich wybór to przygoda i niewygody. Ale są też tacy, którzy zbierają bardzo długo na wyjazd i kupują najtańszą wersję w dużej grupie 25-30 osób licząc na luksusy i specjalne traktowanie. Zamiast cieszyć się widokami i przeżyciami reklamują brak ręcznika, kiepską wentylację czy ubogie śniadanie.

Zapraszam do zakładki Wyjazdy, gdzie znaleźć można szczegółowe informacje o rodzajach wyjazdów i ich charakterystyce. Pomogą w indywidualnym wyborze rodzaju wyprawy i uniknięciu niepotrzebnych rozczarowań.

Uwielbianą i promowaną przeze mnie formą jest samodzielny wyjazd. Wystarczą dobre chęci, przydatna jednak będzie znajomość języków obcych – wspaniale gdyby to był język hiszpański ale ze znajomością angielskiego da się przetrwać, szczególnie w miejscach turystycznych. Natomiast nie ma co liczyć na pogawędki na prowincji. Bardzo pomocne jest również doświadczenie w samodzielnych wyjazdach, chociaż tysiące studentów podróżuje po Ameryce Południowej będąc tam pierwszy raz i wracają cali i zadowoleni. Aby ułatwić entuzjastom pierwszą samodzielną podróż, na stronie znaleźć można garść przydatnych informacji o każdym z krajów oraz cenne porady dotyczące wyjazdu. Tym, którzy chcą wyjechać sami ale potrzebują wsparcia w zakresie Planu Podróży czyli indywidualnego programu oraz wskazówek dotyczących transportu, noclegów i atrakcji chętnie pomożemy w przygotowaniu.

Jest również stosunkowo nowa w Polsce ale bardzo rozpowszechniona na świecie forma indywidualnych, zorganizowanych wyjazdów. Często nazywa się ją „szyciem na miarę” czyli ułożeniem całego pakietu zgodnie z preferencjami danej osoby. Jest to wyjazd z wybraną osobą albo w małej prywatnej grupie według programu przygotowanego specjalnie dla ciebie. Nie ma „męki” w dużej grupie i nie ma pilota ale też o nic nie trzeba się martwić, bo w zestawie jest pakiet rezerwacji hoteli i wszelkich wycieczek a na miejscu jest opiekun w j. angielskim. Zachęcam do tego rodzaju wyjazdu szczególnie osoby samodzielne, które nie lubią wyjazdów grupowych i chętni są do odkrywania świata na własną rękę.