test14

PODRÓŻ

Geografia kraju

 

Podobnie jak w Kolumbii i Peru łańcuch Andów dzieli ten niewielki kraj na regiony zróżnicowane pod względem geograficznym i stanowi również barierę komunikacyjną. Od zachodu położone jest nasłonecznione wybrzeże Pacyfiku zwane Costa z niewysokimi wzniesieniami równoległymi do oceanu i dobrą siecią dróg. Tutaj znajdują się plantacje słynnych bananów ekwadorskich, kawy, papai, ananasów i innych przepysznych owoców.

W części centralnej biegnie pasmo Andów (Sierra) o chłodnym klimacie, tworząc uroczą Aleję Wulkanów z najwyższymi szczytami Ekwadoru: Chimborazo (6262 m n.p.m.) oraz Cotopaxi (5897 m n.p.m.). W tej części położona jest stolica Quito, pomnik równika Mitad del Mundo, targ w Otavalo oraz szereg atrakcji turystycznych jak: szlaki trekkingowe i wspinaczkowe, żródła termalne, wulkany, miasta kolonialne, jeziora w kraterach wulkanów i małe andyjskie wioski, smagane wiatrem. Tutaj też żyje najwięcej Indian.

Wschodnie zbocza Andów opadają ku Nizinie Amazonki przechodząc w nizinny region El Oriente porośnięty bujną roślinnością zwany potocznie dżunglą. Stanowi prawie połowę terytorium kraju i jest niedostępny ze względu na ubogą sieć dróg. Do wielu miejsc można się dostać tylko samolotem i dalej łodzią. W taki też sposób docierają tam turyści ciekawi przyrody i zwierząt. Charakterystyczne dla tego obszaru jest duża ilość opadów oraz wilgotność powietrza. Stosunkowo niedawno odkryto tu złoża ropy naftowej, co prowadzi do wytrzebiania lasów i ingerencji w środowisko naturalne i lokalne społeczności.

Transport

 

Autobusy lokalne są najlepszą i bardzo tanią formą transportu. Nie są zbyt wygodne, bo znaczna ich większość to przerobione amerykańskie school-busy. Miejsca siedzące nie są gwarantowane, warto wykupić bilet z wyprzedzeniem i wcześniej też być na dworcu. Jeśli jeździ się na żywioł i zatrzymuje autobusy na trasie, liczyć się trzeba z tym, że mogą być one przeładowane. Kierowca zawsze się zatrzyma i będzie twierdził, że miejsca jeszcze są, a w środku okazuje się że już cały korytarz jest w pakunkach i tobołkach, na których śpią małe indiańskie dzieci.

Bilety można kupić w autobusie. Funkcję kasjera i naganiacza pełni specjalna osoba, która również pomaga wsiąść i wysiąść oraz ulokować plecak. Jeśli pasażer nie zna drogi, a okno jest brudne i nic nie widać albo też przejazd jest nocą, warto przekazać nazwę miejscowości „kasjerowi” – na pewno dopilnuje w opuszczeniu autobusu we właściwym miejscu.

Taksówki jeżdżą nie tylko na głównych trasach ale również na tych mniej uczęszczanych. Warto z nich korzystać, szczególnie wtedy kiedy przejazd jest poza miasto albo na małą wieś, gdzie autobusy się nie zatrzymują. Koszt przejazdu jest niewielki w porównaniu do cen polskich.

Bardzo ciekawa i pełna wrażeń jest podróż pociągiem na trasie Riobamba – Sibambe. Szczególnie polecam podróż na odcinku Nariz del Diablo (czyli Nos Diabła), który jest największą atrakcją ekwadorskich kolei. W ostatnich latach trasa jest w remoncie i zamiast pięknego, wiekowego pociągu na tej trasie jeździ zwykły autobus przerobiony tak, by mógł sunąć po szynach. Widoki co prawda te same, ale emocje nieporównywalnie mniejsze, gdyż wcześniej jeździło się na dachu pociągu!

Autostop dość powszechny szczególnie poza głównymi trasami. Autostop nie oznacza że zatrzyma się auto, które nas zawiezie za darmo do celu (chociaż i to może się zdarzyć) ale raczej może to być minibus albo shared taxi albo też autobus rejsowy, gdzie będziemy musieli zapłacić skromną „dolę”. Ekwadorczycy to dość biedni ludzie, mało kto ma własny samochód dlatego też częściej spotkamy na drodze publiczny środek transportu.

Samolotem najczęściej lata się na trasie Quito – Guayaquil oraz Guayaquil – Wyspy Galapagos. Warto zakupić bilet z Cuenca do Quito, zaoszczędza się cały dzień, a cena za bilet jest umiarkowanie niska.

Podróżowanie autobusem jest bardzo tanie – w obrębie miasta nie płaci się więcej jak 1 usd, na dłuższych trasach jest to kilka/ kilkanaście dolarów. Mam tu na myśli lokalne dość niewygodne autobusy. Wygodniejszy środek transportu na długiej trasie może kosztować ok. 20-30 usd.

Taksówki w obrębie miasta to wydatek kilku dolarów. Przejazd ze starego miasta do nowej części może kosztować 2-5 dolarów, zależy na ile nas wyceni kierowca.

Noclegi

 

Podobnie jak w Peru – nie ma problemu ze znalezieniem noclegu w miejscach turystycznych. Pełno jest tanich noclegowni, hosteli, posadas i małych hotelików. W większości atrakcje znajdują się w górach, gdzie nocą robi się chłodno. Standardem jest brak ogrzewania. Oprócz kołdry dostępne są dodatkowe koce, które zazwyczaj wystarczają. Pościel czysta, brak insektów. Jeśli ktoś jest typem zmarzlucha przydatny jest śpiwór.

Z wodą bywa różnie. Czasami jej nie ma, czasami jest zimna, czasami dostępna tylko w określonych godzinach porannych i wieczornych. Przy wynajmowaniu pokoju zalecam pytać, czy jest ciepła woda non-stop czy też w określonych godzinach. Wieczorem w pokoju robi się chłodno i prysznic w zimnej wodzie nie należy do przyjemnych może też być przyczyną przeziębienia.

W regionie Oriente i na wybrzeżu nie ma problemu z nocnym chłodem, ale zmieniają się również warunki noclegowe. Tak jak w górach jest pełen wachlarz hotelów do wyboru w zależności od zasobu portfela, tak tutaj standard ulega znacznemu obniżeniu i w dżungli można spać w chatach na palach bez toalety albo w hamakach. Na wybrzeżu sytuacja jest znacznie lepsza ale brakuje tam rozbudowanej infrastruktury hotelarskiej i nie wszędzie (poza miastami) uda się znaleźć przyzwoity nocleg.

Podczas rejsu na wyspy Galapagos w cenie jest spanie w kajucie dwuosobowej na pokładzie statku, z dostępem do ciepłej wody i sanitariatów. Oszczędna wersja to spanie na lądzie w hotelu lub kwaterze prywatnej. Rezerwację należy nawet na kilka miesięcy przed podróżą.

Jeśli chodzi o tanie, samodzielne podróżowanie nie powinno być większych problemów ze znalezieniem noclegu „od ręki”, szczególnie jeśli podróżuje się w małej grupie poza sezonem. Zalecam wcześniejszą rezerwację rejsu na Galapagos oraz strategicznych noclegów np. tuż po przylocie oraz przed wylotem do Polski.

Ceny noclegów są bardzo zróżnicowane, drożej jest w Quito i Cuenca, taniej w mniejszych miastach. Zwyczajowo przyzwoity pokój 2-osobowy z łazienką powinno się dostać w cenie 10-35 usd. W tanich hotelach backpackerskich jest możliwość miejsca nawet za 5-7 usd od osoby. Tym, którzy nie muszą oszczędzać polecam wydanie kilku dolarów więcej i wynajęcie pokoju w pięknych i klimatycznych domach kolonialnych przekształconych na hotele. Pokoje mają niepowtarzalny charakter, a wypoczynek na patio z fontanną pamięta się bardzo długo. Pokoje dwuosobowe w takich posiadłościach rozpoczynają się od kwoty ok. 25 usd dochodząc nawet do ponad 100 usd w kolonialnych hacjendach.

Zwiedzanie

 

Zwiedzać można na własną rękę oraz w formie wycieczek zorganizowanych. W niektóre miejsca brak dostepu bez przewodnika, np. na wycieczkę na wulkan Cotopaxi czy na zjazd rowerowy. Ale samodzielnie można zobaczyć Mitad del Mundo (kwestia zorganizowania transportu lub przesiadek publicznymi środkami transportu), targ w Otavalo, samodzielnie można zwiedzić Quito i przedostać się do innych miast. Wycieczkę do dżungli warto wykupić w Quito w formie pakietu zorganizowanego: samolot, przewodnik, noclegi, wyżywienie. Zwiedzanie tego niedostępnego obszaru na własną rękę nie jest zbyt wygodne a często wychodzi droższe niż z zorganizowaną grupą. Polecam także zakup wycieczek w lokalnych biurach na wszelkie aktywności typu: spływ kajakowy, rafting, wycieczka konna, zjazd rowerowy, Sky Trek, trekkingi i inne.

Rejs na wyspy Galapagos należy rezerwować z dużym wyprzedzeniem; na ostatnią chwilę może nie być miejsc albo ceny mogą być znacznie droższe. W skład pakietu wchodzą również bilety lotnicze na wyspy. Ceny są od kilku lat bardzo wysokie.

Biur podróży jest coraz więcej i działają one coraz sprawniej chociaż często nie uniknie się systemu mañana – kierowca busu potrafi się spóźnić, może po drodze zabraknąć benzyny albo może nie być dla nas obiecanego lunchu. Przy zakupie wycieczki koniecznie trzeba przejrzeć, co jest w cenie a za co dodatkowo trzeba płacić: bilety wstępu, wyżywienie, napiwki, dodatkowy sprzęt, rodzaj transportu – to są elementy różnicujące cenę. Czasami wydaje się, że zrobiło się niezły deal kupując tańszą wycieczkę, a potem okazuje się że transport jest rozklekotanym busem, rowery są bez hamulców i nie doliczono nam w cenie 10 usd na bilet wstępu. Finalnie okazuje się, że przepłaciliśmy.

Przewodnicy są coraz bardziej doświadczeni, mówiący często płynnie w języku angielskim. Wiele biur w Quito zakładanych jest przez młodych i przedsiębiorczych Amerykanów, Niemców, Żydów. Ceny mają przystępne a organizacyjnie często przewyższają ekwadorskie biura.

W przypadku wyjazdu z polskim biurem podróży wszystko jest zapewnione a wycieczki organizowane są przez sprawdzone biura lokalne, również biura polskiego pochodzenia. Organizacja często jest na wysokim poziomie i mimo stosunkowo krótkiego doświadczenia turystyki ekwadorskiej nie ma się do czego przyczepić.