test14

Czy Guinness odbierze rekord Gienieczce?

Dzisiejszy komunikat Kapituły Kolosów: jednomyślne odebranie Marcinowi Gienieczce wyróżnienia przyznanego mu podczas 18. Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów za jego „samotną” wyprawę solo po Amazonce. Kapituła Kolosów ujęła to dyplomatycznie, ale prosto i dosadnie. Nie szkalując imienia zainteresowanego, jednocześnie chroniąc jak tylko się da środowisko podróżnicze i jego dobre imię. Wielki szacunek za wyjście przed szereg i zrobienie porządku tam, gdzie należało go zrobić.

 

Latino Tour mając jako obiekt zainteresowań teren Ameryki Łacińskiej śledziła poczynania Gienieczki podczas jego wyprawy canoe przez Amazonkę. Z nieukrywaną radością przyjęliśmy rekord Guinessa dla Polaka. Od kilku miesięcy jednak historia ta zaczęła mieć podwójne dno. Im bardziej zagłębiałam się w jej niuanse, śledząc trawers Gienieczki, wypowiedzi Piotra Chmielińskiego (ojca chrzestnego Amazonki) a także doniesienia z Peru, ze strony partnera wyprawy Gadiela Sanchez Riviery tym więcej pojawiało się wątpliwości. Oto i one:

 

  • Wyprawa SOLO Amazon a jednak nie solo, bo z przewodnikiem, który nie tylko pomagał wiosłować ale zapewniał też logistykę
  • Przepłynięcie całej Amazonki a jednak nie całej, bo omijając ponad 90% spadku rzeki na odcinku od źródeł do Atalaya.
  • Według Gienieczki od Atalaya do Belem wiosłował sam, według Riviery Od Atalaya do Sao Paulo de Olivenca wiosłowali wspólnie (to bagatela ok 30% trasy).
  • Odpowiedzi Gienieczki na zarzuty są wymijające. Zamiast krótko i rzeczowo odpowiedzieć na zadawane mu pytania, otwarcie atakował po kolei: swego przewodnika Rivierę, Piotra Chmielińskiego (że jest zazdrosny o jego dokonania i blokował mu publikacje prasowe) a nawet Kolosy (jakoby były stronnicze i zmieniały regulamin).
  • Dorzucić należy jako wisienkę na torcie, że na 30km odcinku canoe było holowane przez łódź motorową! (co wraz z wyprawą nie – solo jest dyskwalifikacją do rekordu Guinnessa).
  • Brak etyki w stosunku do środowiska podróżniczego (atakowanie przez Gienieczkę anonimowymi mailami wszelkich jego krytyków) oraz nieetyczne podejście w stosunku do sponsorów i organizacji charytatywnych (niedotrzymywanie obietnic, mieszanie projektów komercyjnych ze zbiorkami na hospicjum) stawia kropkę nad i.

Środowisko podróżnicze wiedziało, dyskutowało ale nic z tym nie mogło zrobić. Nieważne o czym piszą media i czy piszą źle, ważne że piszą. To by miało zastosowanie w przypadku Gienieczki. Ataki ze strony środowiska tylko by zwiększyły zainteresowanie mediów jego osobą. A przeciętny obywatel nie wiedziałby o co chodzi.

 

Tym bardziej chylę czoła w stronę Kapituły Kolosów. Takie sprawy należy rozwiązywać odgórnie, ku czystości i prawdzie kolejnych odkryć i dokonań w zakresie szeroko rozumianych eksploracji. Oraz ku przestrodze wszystkich tych, którzy zachęceni łatwym acz kłamliwym sposobem zdobycia uznania poszliby wyznaczonym już  szlakiem „gienieczkowizmu”. 

 

 

Teraz należy czekać na ruch ze strony Guinnessa. Rekord Gienieczki został kilka dni temu zawieszony na stronie do czasu wyjaśnień. Czy Guinness odbierze rekord? 

 

 

Komunikat Kapituły Kolosów dostępny na http://kolosy.pl/index.php/komunikat-kapituly-kolosow

 

„Kapituła KOLOSÓW jednomyślnie postanowiła odebrać Marcinowi Gienieczce honorowy tytuł wyróżnionego przyznany mu 13 marca 2016 roku podczas 18. Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów za „trawers Ameryki Południowej od Pacyfiku do Atlantyku”.

Decyzja ta jest trudna i podejmujemy ją bez satysfakcji, niemniej w obliczu dowodów, które zostały ujawnione już po ogłoszeniu marcowego werdyktu, jednoznacznie wskazujących na to, że Marcin Gienieczko, zgłaszając swoją wyprawę do Kolosów, świadomie wprowadził Kapitułę w błąd co do istotnych okoliczności jej przebiegu, nie może być inna.

Mamy nadzieję, że ta sprawa nie wpłynie znacząco na opinię o całości polskiego środowiska podróżniczo-eksploracyjnego, które ze względu na skalę osiągnięć oraz przestrzegane w nim standardy etyczne zasługuje na najwyższą ocenę.

Kapituła KOLOSÓW w swoich werdyktach dotyczących przyznania nagród i wyróżnień za dokonania roku zawsze kierowała się założeniem prawdziwości informacji przekazywanych przez kandydatów w zgłoszeniach. Mamy do podróżników zaufanie, bo wierzymy, że poświadczenie i podpisanie własnym imieniem i nazwiskiem nieprawdy nie licuje z wartościami, których wszyscy, zarówno jako przedstawiciele środowiska podróżniczego, jak i po prostu ludzie, staramy się w swoim życiu przestrzegać.

Kapituła Kolosów”

 

Zapraszam również do ciekawego tekstu napisanego przez redaktora naczelnego magazynu Canoe& Kayak

http://www.canoekayak.com/news/marcin-gienieczko-great-guinness-fraud/#Rd9mKVB75WehFTAG.97