Artykuły o Ameryce Łacińskej

< Powrót do artykuły

TULCAN

Moglysmy ruszyc dalej, do Tulcan, malego miasteczka ekwadorskiego, gdzie atrakcja turystyczna jest cmentarz ze sztucznie ksztaltowana roslinnoscia. Warto go zobaczyc. Czesc grobow jest, jak w Polsce, zakopana w ziemi, z niewielkim nagrobkiem na powierzchni. Nie sa to jednak wysokie i okazale nagrobki, jakie buduje sie w Polsce, ale kilkanascie centrymetrow wystajace ponad ziemie plyty o powierzchni nie wiekszej niz pol metra na metr. Zdecydowanie wiecej trumien jest schowanych w wielkich scianach, ktore maja zazwyczaj 5 poziomow wysokosci. W scianach sa otwory, w ktore wsuwa sie trumny. Kazdy otwor zamykany jest nieduza szyba na klodke. Za szyba jest wystarczajaco duzo miejsca na umieszczenie kwiatow, krzyza, figury Matki Boskiej, zdjec, swieczek etc. Rodzina otwiera kluczykiem szybe i moze wymienic kwiaty, swiece, polozyc laurke z zyczeniami (bardzo popularne z okazji np. Dnia Babci) i inne drobiazgi przyniesione zmarlemu. Calosc wyglada jak wielka polka z malymi szufladkami. Zastanawialam sie, jak odwiedzajacy sprzataja i dogladaja grobow mieszczacych sie na najwyzszym poziomie, ponad trzech metrow. Pewnie przynosza drabiny…

Sciany i nagrobki naziemne przegrodzone sa gigantycznymi zywoplotami w ksztalcie figur geometrycznych, ludzkich twarzy, zwierzat, calych postaci ludzkich, fikusnych wzorow w stylu indianskim i innych. Dokladnie przystrzyzone, lacza sie w jedna calosc. Sa tez cale ogrody, zbudowane wlasnie z takich zywoplotow, pomiedzy ktorymi mozna spacerowac. Uksztaltowana roslinnosc wraz z grobami robia wrazenie. Utrzymanie takiego ogrodu wymaga nie tylko gigantycznej pracy ale i talentu.

Autor: Marta Podleśna-Nowak

Copyright © Latino Tour