test14

INFORMACJE O KRAJU

Mieszkańcy

 

Wenezuelczycy to głównie mestizos, o pogodnym usposobieniu, uśmiechnięci, otwarci, towarzyscy. Szybko nawiązują kontakty, chętnie zagadują przybyszów, wydają się nie przejmować codziennymi problemami.

 

Społeczeństwo jest dość zróżnicowane. W Caracas nowoczesna zamerykanizowana młodzież zwrócona zachwyconymi oczami w kierunku USA, w jeansach i T-shirtach z angielskimi napisami. Na llanos możemy spotkać kowboja na koniu zapędzającego bydło, w okolicach parku Canaima Indian Pemon żyjących w tradycyjnych chatkach, przy jeziorze Maracaibo energicznego menedżera pracującego w przemyśle naftowym, a w dorzeczu Amazonii – odizolowanych od reszty kraju Indian Yanomami.

 

Kult pięknych kobiet, o czym świadczy niezmierzona ilość konkursów piękności i gabinetów gdzie panie ochoczo poddają się operacjom plastycznym. Już dla małych dziewczynek w ramach prezentów urodzinowych funduje się zabiegi poprawiające wygląd nosa czy uszu a powiększanie piersi jest tematem powszechnym.

 

Wenezuelczycy kręcą również wiele telenoweli bo bez nich nie potrafią żyć. TV jest w każdym domu, kobiety spotykają się w sklepie i dyskutują o ostatnim odcinku Esmeraldy czy innej „opery mydlanej”, żyją tym. Przemysł filmowy ściśle powiązany jest z muzycznym – aktorzy nagrywają płyty a piosenkarki śpiewają w telenowelach. Seriale wenezuelskie zresztą niejednokrotnie podbijały Europę. Wenezuelczycy kochają więc kobiety piękne i zgrabne, nie mogąc się oprzeć ich wdziękom niezależnie od swego stanu cywilnego, dlatego też rozwody i nieślubne dzieci są normą. Biała skóra i blond włosy zawsze robią wrażenie, choć może nie tak wielkie jak w krajach południowych, gdzie więcej jest Indian i mestizos. Tutaj osiedliło się sporo Niemców prowadzących własny biznes, więc jasna karnacja wpisała się już w tło krajobrazu.
 

Zwyczaje

 

Jak w większości krajów Ameryki Łacińskiej znajomi witają się „buziakiem”. Jeśli jesteś przedstawiany komuś również obowiązuje buziak, podanie ręki może być uznane za zbyt chłodne.

Powszechne dla otwartej kultury latynoskiej są również krótkie pogawędki – co u ciebie słychać, jak tam dzieci, mąż, czy mama wyzdrowiała i jaka jutro będzie pogoda. Zagadywanie przez nieznajomych jest czymś zupełnie normalnym.
Najpopularniejszym słowem, słyszanym niemalże w każdej rozmowie miedzy przyjaciółmi, w sklepie, na ulicy czy w domu jest chévere – które oznacza po prostu super. Warto się tego prostego słowa nauczyć i jeśli coś załatwiamy i pójdzie po naszej myśli od razu go używać. Miejscowi będą na pewno zaskoczeni, ale też uradowani, gdy podziękujemy mówiąc gracias, chévere.
Bohaterem narodowym nr 1 jest wyzwoliciel Simon Bolivar. Jego popiersia i place ku pamięci znajdują się nie tylko w dużych miastach ale także na małych opuszczonych wioskach. Nie wypada wyrażać się źle o bohaterze, bo jest on dla Wenezuelczyków świętością, a już na pewno nie wolno lekceważyć pomników i placów siadając np. z nogami na ławkach.
 

Kuchnia

 

Za potrawę narodową uznaje się pabellon criollo – smażona wołowina pocięta w paski z dodatkiem cebuli, pomidorów, papryki i przypraw jak czosnek czy kolendra która nadaje potrawie charakterystyczny smak. Zazwyczaj uzupełnieniem potrawy jest gotowany ryż, czarna fasola (jak w Meksyku) i smażone banany. W Wenezueli można liczyć na dobrą wołowinę i niezły stek (ale nie tak dobry jak w Argentynie) oraz na świeżego pstrąga i owoce morza. Na porządku dziennym są soki ze świeżo wyciskanych owoców. Dla ekstrawaganckich proponuję smażone termity dobrze przyprawione papryką – najlepsze na Gran Sabana robione przez Indian Pemon.

 

Na wycieczkach do dżungli z wykupionym wyżywieniem przeważać będą potrawy z ryżem i kurczakiem. Czasami dodawane są świeże warzywa a na deser owoce: melony, arbuzy, mango, papaje, ananasy i inne. Na śniadanie arepa – miejscowy rodzaj chleba z mąki kukurydzianej w formie spłaszczonej kulki z dżemem albo jajecznicą. Często przygotowywane są z nadzieniem: sałatką z kurczaka, wołowiny czy tuńczyka z dodatkiem awokado czy pomidorami. Innym rodzajem chleba jest casabe – okragły wysmażony i chrupki placek z korzenia juki.
Najczęściej pitym alkoholem jest piwo – dominuje Polar i Solera (nie kupować wersji light bo nie smakuje jak piwo). Piwo należy brać prosto z lodówki i pić od razu, szybko ogrzewa się przy wysokich temperaturach. Wenezuelski rum jest za to najlepszym lekarstwem na miejscowe niestrawności, warto zapobiegać zatruciom już od pierwszego dnia. Moim ulubionym jest Casique.

 

Łatwo o zatrucie pokarmowe dlatego stosować należy zasady typowe dla tropików. Uważać na sałaty i surowe warzywa szczególnie te, które rosną w ziemi. Najlepiej zjeść je ugotowane lub uduszone. Myć ręce, nie pić napojów w lodem (chyba, że będzie gwarancja lodu z wody puryfikowanej), mięso tylko dobrze wysmażone, unikać jajek szczególnie na miękko. Na problemy żołądkowe dobrze robi miejscowy rum. Jak cos smakuje to trzeba próbować, w końcu kraj to nie tylko zabytki, ale również kulinaria, których posmakować należy.
 

Religia i święta

 

Większość to katolicy. Społeczeństwo chętnie uczęszcza do kościoła, ale na taką gorliwość jaką zobaczymy w krajach indiańskich w Wenezueli próżno szukać.

 

Najważniejsze są święta katolickie jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc kiedy kościoły są pełne wiernych a na ulicach robi się gwarno i wesoło. Inne ważne święta narodowe to:
19 kwietnia – rocznica ogłoszenia niepodległości
12 maja – Dzień Pracy
5 lipca – Dzień Niepodległości Wenezueli
24 lipca – rocznica urodzin Simona Bolivara
12 października – rocznica odkrycia Ameryki