test14

PODRÓŻ

Zwiedzanie

 

Wenezuela coraz częściej jest krajem wybieranym przez turystów, ale pod względem ilości wizyt daleko jej jeszcze do Peru. Przyciąga tu najwyższy wodospad świata Angel Falls, dzika przyroda, ciepły klimat oraz pasmo pięknych, piaszczystych plaż.

 

Miejsca kiedyś turystyczne stają się coraz bardziej turystyczne jak wyspa Margarita, na której hotel wyrasta obok hotelu a restauracja przeplata się z klubami i sklepami. Tam, gdzie kiedyś było „pierwotnie i dziko” przybywa hoteli, restauracji i turystów. Na szczęście turystyczne miejsca jak delta Orinoko czy wodospad Salto Angel zachowały swój charakter, pewnie ze względu na utrudnioną dostępność komunikacyjną i nadal można tam przespać się w hamaku pod gołym niebem, umyć się w rzece i zjeść pieczonego w ognisku kurczaka lub rybę oraz przygotowane przez Indian arepas – pyszne placki z mąki kukurydzianej.

 

Wodospad położony jest w Parku Narodowym Canaima, stąd okolice chronione są przed zbyt agresywną infrastrukturą turystyczną. W zasadzie „na własną rękę” ciężko się tam dostać, bo potrzebny jest samolot do Canaima, potem łódka z motorniczym i przewodnik, nocleg w hamaku i wyżywienie, bo sklepów brak – takie pakiety oferują lokalne biura podróży w formie wyjazdów 2 lub 3 dniowych. Podobnie jest w przypadku delty Orinoko, wyprawy na Los Llanos czy trekkingu na Roraimę. Pomiędzy atrakcjami poruszać się można lokalnymi autobusami lub samolotem.

 

Do Wenezueli przybyło wielu imigrantów z Niemiec, stąd nie dziwi dość duża liczba niemieckich biur podróży, które solidnie świadczą swe usługi. Pojawiły się również polskie biura, a lokalne wyrastają jak grzyby po deszczu – konkurencja robi się coraz większa chociaż ceny pakietów są raczej stałe i niestety na wysokim poziomie cenowym.

 

Ze względu na stosunkowo ubogą infrastrukturę i trudno dostępne obszary (komplikacja komunikacyjna) do Wenezueli nie zjeżdżają masowo, ci którzy szukają wypoczynku w stylu sun &fun – jedynym wyjątkiem jest tu wyspa Margarita. Dużo natomiast jest wycieczek objazdowych w stylu „adventure”, trampingów i wszelkich form turystyki aktywnej jak: wspinaczka skałkowa, rafting, paralotniarstwo, kajakarstwo, trekking. Chętnie przyjeżdżają tu również botanicy, ornitolodzy i pasjonaci przyrody.

 

W przypadku wyjazdu z polskim biurem podróży wszystko jest zapewnione a wycieczki organizowane są przez sprawdzone biura lokalne, również biura polskiego pochodzenia. Organizacja często jest na wysokim poziomie i jeśli ktoś akceptuje noclegi w hamakach, transport łodziami i utrudnienia w dostępie do łazienki – nie ma się do czego przyczepić.
 

Geografia kraju

 

Na zachodzie Wenezueli wyrasta łańcuch północnych Andów, ale w krajobrazie zdecydowanie rządzi rzeka Orinoko. Od wchodu tworzy obszerną deltę, a teren jej dopływów w centralnej części to równiny zalewowe nazywane los llanos. W części południowo – wschodniej rozciąga się sawannowa Wyżyna Gujańska (to na niej właśnie znajdują się góry stołowe – tepuis), a południe kraju w dużej części porasta dżungla amazońska.
Ukształtowanie terenu sprawia, że sieć dróg jest rozwinięta tylko na północy i zachodzie kraju. Linia brzegowa jest dobrze rozwinięta, z licznymi lagunami i piaszczystymi plażami.
 

Transport

 

Najlepszą formą transportu jest autobus. Do wyboru tanie, lokalne autobusy oraz typu semi cama, cama i buscama. Różnica w komforcie i cenie. Najlepszy na długie trasy jest oczywiście buscama z rozkładanymi fotelami. Trzeba pod uwagę wziąć fakt, że przejazdy pomiędzy głównymi atrakcjami to minimum 10 godzin podróży, więc warto by było wygodnie.
Caracas – Ciudad Bolivar 11 godz.
Ciudad Bolivar – Santa Elena de Uiaren 18 godz.
Uwaga! W autobusach włączona jest klimatyzacja i Wenezuelczycy ubóstwiają odkręcać ją bez umiaru, mrożąc pasażerów. Na nic prośby, przygotować się trzeba na przejazd w lodówce dlatego polecam wziąć na przejazd polar, skarpety i długie spodnie albo śpiwór którym można się w nocy opatulić. O tyle jest to nieprzyjemne że na zewnątrz niekiedy dochodzi do ponad 30°C i różnica temperatur jest uderzająca gdy wysiądzie się na przystanku.
Połączeń z Caracas w różne zakątki kraju jest sporo. Z Ciudad Bolivar połączenia do Meridy są via Caracas. W Andach zdarzają się opóźnienia, często spowodowane przez podmycia dróg lub spadające kamienie dlatego nie można na ostatnią chwilę odkładać połączenia z Meridy na samolot do Caracas.
Wypożyczyczenie samochodu terenowego to dobra opcja na Gran Sabana, gdzie można samemu jechać i zatrzymywać się gdzie się chce. Benzyna jest super tania (tańsza od wody). Problem może być ze stacją benzynową i z dostawą towaru. Zabrzmi to śmiesznie, ale w kraju ropą płynącym na obszarach odizolowanych a takim jest Gran Sabana są dni, kiedy benzyny po prostu nie ma. Wtedy nawet wycieczki się odwołuje (ale biura dbają o to i maja zapasy a jak sami jeździmy to może być różnie). Żeby przejazd miał sens należy wypożyczyć auto z napędem na cztery koła- większość dróg na sawannie jest szrutowa, kamienista i z pochyłościami (oprócz drogi głównej rzecz jasna).

 

Podczas wyprawy do delty Orinoko i do wodospadu Salto Angel spływa się łodziami motorowymi. Aby dostać się do Salto Angel należy uprzednio dolecieć do Canaimy samolotem, zazwyczaj małymi 5-osobowymi Cessnami. Na archipelag Los Roques połączenia są dwa razy dziennie, podobnie na turystyczną wyspę Margarita. Można również dolecieć samolotem z Caracas do Puerto Ordaz lub do Meridy.
Autostop jest mało popularny, rzadko kiedy widać, żeby ktoś zatrzymywał samochody. Autobusy rejsowe nie zatrzymują się poza głównymi przystankami.

 

Taksówki to w miastach najpowszechniejszy środek transportu. Tanie.

 

Metro w Caracas jest najpopularniejszym środkiem transportu. Uznaje się za mało bezpieczny dla turystów.

 

Połączenie drogowe do Brazylii jest z Santa Elena de Uiaren. Do Kolumbii od strony północnej przez Maicao, od południowej przez San Antonio de Tachira. Do Gujany brak drogowych przejść. Trzeba jechać przez Brazylię.
 

Noclegi

 

W Caracas tanie hostele backpackerskie znajdują się w większości w dzielnicy Sabana Grande. Nie ma zbyt dużego wyboru tychże. Sporo zaś jest hoteli 3-4*.

 

W miastach jak Coro, Ciudad Bolivar, Merida jest wybór tanich posadas lub prywatnych hosteli. W większości czyste, z łazienką i położone blisko centrum. Warto poszukać noclegowni w stylu kolonialnym, z dużym dziedzińcem, balustradami i okiennicami – droższe od hosteli o ok. 5 usd ale mają niepowtarzalny klimat.

 

Na obszarach odizolowanych jak okolice wodospadu Angel; nocleg możliwy tylko w campach tzn. drewnianych wiatach bez ścian, gdzie zawiesza się hamaki. Łazienek czasami brak a jeśli są to bardzo prymitywne, zdarzają się prysznice (rura z zimną wodą). Często nie ma wody, więc warto mieć przy sobie „mokre chusteczki”. Można też wykąpać się w rzece.

 

Na równinach zalewowych spanie na prywatnych hacjendach w chatach na pryczach lub w hamakach -łazienki wspólne koedukacyjne, woda jest. Standard zależy od ceny jaką się zapłaci. Bywają piękne, luksusowe pokoje w hacjendach w stylu kolonialnym.

 

W delcie Orinoko spodziewać się można chat zbudowanych na palach i pokrytych strzechą z palmy temiche. Tam zazwyczaj są łóżka z moskitierą i łazienki z brunatną wodą z rzeki.